sobota, 18 października 2014

W ciszy ,gdy krzyczysz o pomstę

Siedząc w tym samym miejscu zdałam sobie sprawę jak moje życie było pozbawione kolorów. I gdybym chciała się ich wyzbyć musiałabym znaleźć inne odniesienie..Nigdy nie mogę go odnaleźć samotność zabija melancholia przytłacza  i tak chodzę z kąta w kąt. Nie mogąc nadal odnaleźć tego miejsca gdzie poczuje się ciepło i bezpieczeństwo. Jestem samotna wśród tych wszystkich ludzi przywiązana do jednego miejsca,które będzie mnie trzymało wieczność dopóki nie odnajdę sensu mojej egzystencji. Każdy już o mnie zapomniał ludzie odwiedzają groby umarłych córek bądź też przyjaciół. W moim przypadku,każdy o mnie zapomniał. Nie pamiętam tego może smutne wydarzenia sprawiły,że nie chciałam tego pamiętać. Z czasem chcemy zapominać to co czuliśmy widzieliśmy to co przeżyliśmy. Możliwe ,że nie było inaczej. Nie wgłębiałam się w to nigdy... próbowałam udawać normalna nastolatkę z problemami nauką i miłością. Miłość czy czasami to nie miłość zepchnęła mnie na krawędź? Każdego dnia zadawałam sobie głupie pytania,które były retoryczne. Nikt nie znał na nie odpowiedzi ,moje przemyślenia zostały przerwane przez pisk nienaoliwionych drzwi podskoczyłam i momentalnie skryłam się w cieniu okrywając się rękoma. Boję się ludzi omijam ich nienawidzę ,te istoty potrafią tylko ranić. Szkodnikiem był chłopak może w moim wieku , spoglądałam na niego z boku nie był urodziwy,ale nie był też brzydki. Z jego postaci wypełzała Aura niepokoju i strachu ,bał się . Nie wychodziłam ponieważ wiedziałam,że osoby,które się boją zobaczą  mnie w najgorszym świetle jednak zaryzykowałam,nieśmiało wyszłam z cienia i przyjrzałam się jemu przechyliłam głowę i obserwowałam jak odsuwa starą kanapę do drzwi zamykają zarazem wejście ,usiadł na niej i rozejrzał się. Potem tak jakby przeszył mnie wzrokiem i sam zaczął mi się przyglądać, nasze spojrzenia się skrzyżowały i poczułam jak moje policzki oblewają się szkarłatnym rumieńcem .Nie znam go,ale on ...Nie wzbudzał we mnie takiego niepokoju jak inni wręcz przeciwnie, poczułam to ciepło ,które opuściło mnie pare lat temu,to jest to co szukałam to poczucie nie do opisania. W czasie kiedy umierałam wyłączyłam wszystko co było we mnie ludzkie ,tak było lepiej tak mi coś podpowiadało. Przystanełam z nogi na nogę i jak głupia czekałam na jego reakcję. Podszedł powoli z gracją ,jaką nigdy w życiu nie widziałam i obdarzył mnie długim spojrzeniem, wystrszona powiedziałam piskliwym głosem
- CHOLERA WIDZISZ MNIE?!-  odsunęłam się na bezpieczną odległość ,złapałam się w miejscu gdzie powinnam mieć serce ponieważ poczułam dziwne rytmiczne bicie jakbym,nagle zaczęła żyć. Obkręciłam się i rzuciłam w stronę drzwi opadłam i zaszchlochałam nie wiem czemu płakałam ,jego wizyta sprawiła,że poczułam jakbym miała zawał serca . Dziwny skurcz przeszedł przez moje ciało, gdy poczułam jego rękę na ramieniu . Zastygłam w miejscu wycierając łzy,które opadały na podłogę, ktoś zaczął przesuwać drzwi co idzie za tym... ktoś chce tu wejść nagle kanapa się przesunęła ja wraz z nią a do pokoju wpadła piękna dziewczyna w krótkich zielonych włosach,jej całe ciało było wytatuowane i wyglądała groźnie, wydawała się być zimna i obojętna nie widziała mnie to było pewne ponieważ z góry spojrzała na chłopaka przyglądającego się mi ze zastanowieniem
- FRAJERZE CO TY ROBISZ ?! TUTAJ  NIE WOLNO WCHODZIĆ - zmrużyła oczy - czemu ty dotykasz powietrze, spojrzałam na niego i jego twarz stała się tak biała jak ściana ,otwierał i zamykał usta jakby chciał coś powiedziec ale tego nie robił zerknął na mnie oczami pełnymi strachu i odsunął rękę , wyprostował sie i ruszył za dziewczyną. Gdy przechodził przez drzwi odwrócił się w moją stronę i pomachał delikatnie z uroczym uśmiechem. Nogi mi się ugieły i ułożyłam się na podłodze wpatrując się w sufit. Dotknełam jeszcze raz miejsca ,gdzie  poczułam szybkie bicie mojej energii ,którą czułam kiedy umierałam , coś dziwnego się we mnie wzbudzało i tylko on jest tego powodem..


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz